Flaro

Najczęstsze mity o ochronie przeciwpożarowej budynków

2026-10-20 | Flaro

Wokół ochrony przeciwpożarowej narosło sporo przekonań, które brzmią rozsądnie, są powtarzane w dobrej wierze i prowadzą do złych decyzji. Część z nich każe wydawać pieniądze na rzeczy niepotrzebne, część usypia czujność tam, gdzie obowiązek realnie istnieje. Zebraliśmy te, które słyszymy najczęściej, i zestawiliśmy je z tym, co wynika z przepisów.

Mit 1: gaśnica i hydrant wystarczą, resztę reguluje zdrowy rozsądek

Zakres wymaganych zabezpieczeń nie jest kwestią uznania. Przepisy wskazują konkretnie, w jakich obiektach wymagany jest system sygnalizacji pożarowej, w jakich dźwiękowy system ostrzegawczy, a w jakich stałe urządzenia gaśnicze.

System sygnalizacji pożarowej jest wymagany między innymi w budynkach handlowych i wystawowych powyżej określonej powierzchni strefy pożarowej, w szpitalach i domach pomocy społecznej powyżej określonej liczby łóżek, w budynkach użyteczności publicznej wysokich i wysokościowych, a także w garażach podziemnych, w których strefa pożarowa przekracza 1500 metrów kwadratowych lub które obejmują więcej niż jedną kondygnację podziemną.

Zdrowy rozsądek jest potrzebny, ale dopiero po ustaleniu, co w danym obiekcie jest obowiązkowe.

Mit 2: skoro jest protokół z przeglądu, to wszystko jest w porządku

Protokół potwierdza wykonanie czynności, a nie skuteczność instalacji. Urządzenia przeciwpożarowe podlegają przeglądom technicznym i czynnościom konserwacyjnym w okresach ustalonych przez producenta, nie rzadziej niż raz w roku, i to jest warunek konieczny.

Nie jest jednak warunkiem wystarczającym. Instalacja może mieć komplet aktualnych protokołów i jednocześnie nie odpowiadać obecnemu układowi budynku, jeżeli po odbiorze postawiono ścianki działowe, zmieniono sposób składowania albo przebudowano część pomieszczeń.

Wartość protokołu zależy też od jego treści. Zapis, że przegląd wypadł pozytywnie, bez wskazania zakresu i wyników, nie pozwala porównać stanu z poprzednim rokiem.

Mit 3: budynek mieszkalny musi mieć instrukcję bezpieczeństwa pożarowego

Obowiązek zapewnienia i wdrożenia instrukcji bezpieczeństwa pożarowego dotyczy obiektów lub ich części stanowiących odrębne strefy pożarowe, przeznaczonych do wykonywania funkcji użyteczności publicznej, zamieszkania zbiorowego, produkcyjnych, magazynowych oraz inwentarskich.

Budynków mieszkalnych wielorodzinnych w tym katalogu nie ma. Jeżeli jednak w budynku znajduje się wydzielona strefa o innej funkcji, na przykład lokale usługowe albo część biurowa, obowiązek może dotyczyć tej części.

To jeden z tych mitów, które kosztują wspólnoty realne pieniądze wydawane na opracowania, których nie potrzebują.

Mit 4: w bloku trzeba robić ćwiczenia ewakuacyjne

Praktyczne sprawdzenie organizacji oraz warunków ewakuacji jest obowiązkiem właściciela lub zarządcy obiektu przeznaczonego dla ponad 50 osób będących jego stałymi użytkownikami, niezakwalifikowanego do kategorii zagrożenia ludzi ZL IV.

Budynki mieszkalne należą do kategorii ZL IV, więc ćwiczenia ewakuacyjne nie są w nich wymagane. Obowiązek dotyczy natomiast między innymi szkół, przedszkoli, internatów i domów studenckich, gdzie cyklicznie zmienia się grupa powyżej 50 użytkowników, i tam wykonuje się go co najmniej raz w roku.

Nie oznacza to, że informowanie mieszkańców o zasadach postępowania jest zbędne. Oznacza tylko, że nie ma obowiązku przeprowadzania ćwiczeń.

Mit 5: drogi ewakuacyjne trzeba oznakować w każdym budynku

Obowiązek oznakowania znakami zgodnymi z Polskimi Normami obejmuje drogi i wyjścia ewakuacyjne, ale wprost wyłącza z niego budynki mieszkalne. Dotyczy natomiast pomieszczeń, w których zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi wymagane są co najmniej dwa wyjścia ewakuacyjne.

Wyłączenie nie obejmuje pozostałych elementów wymienionych w przepisie. W budynku mieszkalnym nadal trzeba oznakować między innymi miejsca usytuowania urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic, miejsca usytuowania elementów sterujących tymi urządzeniami, kurki główne instalacji gazowej, drzwi przeciwpożarowe oraz drogi pożarowe.

Mit działa tu w obie strony: jedni oznakowują klatki schodowe bez potrzeby, inni pomijają oznakowanie przycisków oddymiania, które jest obowiązkowe.

Mit 6: czujka dymu w mieszkaniu to dobrowolny gadżet

To przekonanie przestało być prawdziwe. Lokal mieszkalny należy wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu spełniającą wymagania Polskiej Normy dotyczącej autonomicznych czujek dymu. Wymagania nie stosuje się, jeżeli lokal jest chroniony przez system sygnalizacji pożarowej albo stałe samoczynne urządzenie gaśnicze.

Odrębne wymaganie dotyczy tlenku węgla. Pomieszczenie, w którym odbywa się proces spalania paliwa stałego, ciekłego lub gazowego, wchodzące w skład lokalu mieszkalnego lub użytkowego przeznaczonego na pobyt ludzi i znajdujące się w strefie ZL, należy wyposażyć w co najmniej jedną autonomiczną czujkę tlenku węgla. Nie dotyczy to urządzeń z zamkniętą komorą spalania ani zasilanych gazem urządzeń do przygotowania posiłków.

Terminy są rozłożone w czasie. Dla lokali mieszkalnych użytkowanych w dniu wejścia w życie nowelizacji wymagania stosuje się od 1 stycznia 2030 r. Dla pomieszczeń i jednostek mieszkalnych, w których świadczone są usługi hotelarskie, oraz dla pomieszczeń ze spalaniem paliwa w lokalach użytkowych termin upłynął 30 czerwca 2026 r.

Jest też praktyczne ułatwienie: wymagań dotyczących przeglądów technicznych urządzeń przeciwpożarowych nie stosuje się do czujek autonomicznych. Montuje się je, konserwuje i eksploatuje zgodnie z instrukcjami producentów.

Mit 7: pusta butla gazowa w piwnicy jest bezpieczna

Przechowywanie butli przeznaczonych do gazów palnych na nieużytkowych poddaszach i strychach oraz w piwnicach jest zabronione, a zakaz obejmuje butle pełne, niepełne i opróżnione.

Powód jest fizyczny, nie formalny. W butli uznawanej za pustą pozostaje resztka gazu, która z powietrzem tworzy mieszaninę zdolną do zapłonu. Z punktu widzenia zagrożenia pusta butla bywa groźniejsza od pełnej.

Ten sam przepis zabrania składowania materiałów palnych w pomieszczeniach technicznych, na nieużytkowych poddaszach i strychach oraz na drogach komunikacji ogólnej w piwnicach.

Mit 8: klin pod drzwiami przeciwpożarowymi to drobiazg

Blokowanie drzwi i bram przeciwpożarowych w sposób uniemożliwiający ich samoczynne zamknięcie w przypadku powstania pożaru należy do czynności zabronionych wymienionych wprost w przepisach.

Skutek jest nieproporcjonalny do pozornej błahości działania. Drzwi są elementem oddzielenia przeciwpożarowego, a otwarte zamieniają dwie strefy pożarowe w jedną. Cały rachunek, na którym oparto dopuszczalną powierzchnię strefy, przestaje obowiązywać.

Jeżeli przejście jest potrzebne w codziennym użytkowaniu, rozwiązaniem zgodnym z przepisami jest trzymacz elektromagnetyczny zwalniający skrzydło przy alarmie i przy zaniku zasilania.

Mit 9: nowe przepisy wymagają wymiany wszystkiego, co stare

Zmiany w przepisach zwykle przewidują przepisy przejściowe i odnoszą się inaczej do obiektów nowych, a inaczej do istniejących. Dobrym przykładem jest obowiązek oznakowania miejsca połączenia ściany oddzielenia przeciwpożarowego ze ścianą zewnętrzną oraz z dachem w budynkach handlowych, produkcyjnych i magazynowych spełniających określone warunki: dla obiektów, dla których wcześniej wydano decyzję o pozwoleniu na użytkowanie albo złożono wniosek o pozwolenie na budowę, wymagania stosuje się od 1 stycznia 2026 r.

Podobnie rozłożone są terminy dotyczące czujek autonomicznych w lokalach mieszkalnych.

Praktyczny wniosek: przed podjęciem decyzji o kosztownej modernizacji warto sprawdzić, czy i od kiedy nowy wymóg dotyczy konkretnego obiektu.

Mit 10: skoro nie ma obowiązku, to nie ma sensu

Typowy przykład to magazyn wysokiego składowania. Katalog obiektów, w których wymagane są stałe samoczynne urządzenia gaśnicze wodne, obejmuje między innymi duże budynki handlowe i wystawowe ZL I, obiekty gastronomiczne powyżej 600 miejsc oraz budynki wysokościowe. Typowego magazynu tam nie ma.

Tryskacze w magazynach powstają jednak masowo, a wynika to z dwóch innych powodów. Pierwszy to możliwość powiększenia dopuszczalnej powierzchni strefy pożarowej: o 100 procent przy ochronie stałymi samoczynnymi urządzeniami gaśniczymi wodnymi, o 50 procent przy samoczynnych urządzeniach oddymiających, a przy obu rozwiązaniach jednocześnie o 150 procent. W budynku jednokondygnacyjnym wielkości stref PM nie ogranicza się, jeżeli zastosowano oba rozwiązania.

Drugi to wymagania ubezpieczyciela, który ocenia ryzyko niezależnie od zgodności z przepisami.

Mit 11: za bezpieczeństwo odpowiada firma serwisowa

Obowiązki w zakresie ochrony przeciwpożarowej ciążą na właścicielu budynku, obiektu budowlanego lub terenu. Obejmują one przestrzeganie wymagań techniczno-budowlanych, instalacyjnych i technologicznych, wyposażenie obiektu w wymagane urządzenia przeciwpożarowe i gaśnice, zapewnienie ich przeglądów, konserwacji i napraw, zapewnienie bezpieczeństwa i możliwości ewakuacji, przygotowanie obiektu do prowadzenia akcji ratowniczej, zapoznanie pracowników z przepisami oraz ustalenie sposobów postępowania na wypadek pożaru.

Odpowiedzialność za realizację tych obowiązków przejmuje w całości lub w części zarządca albo użytkownik na podstawie zawartej umowy cywilnoprawnej. Gdy takiej umowy nie zawarto, odpowiada podmiot faktycznie władający obiektem.

Firma serwisowa odpowiada za jakość wykonanej usługi, a nie za stan ochrony przeciwpożarowej obiektu. To rozróżnienie staje się bardzo wyraźne po zdarzeniu.

Mit 12: certyfikat urządzenia załatwia sprawę

Dokument wyrobu potwierdza właściwości tego wyrobu, a nie poprawność rozwiązania w konkretnym obiekcie. Urządzenia przeciwpożarowe powinny być wykonane zgodnie z projektem uzgodnionym przez rzeczoznawcę do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, a warunkiem dopuszczenia ich do użytkowania jest przeprowadzenie odpowiednich prób i badań potwierdzających prawidłowość działania.

Warto też wiedzieć, że dopuszczenia do użytkowania wyrobów służących ochronie przeciwpożarowej wydają w formie świadectwa dopuszczenia instytuty badawcze Państwowej Straży Pożarnej, a wydaje się je na czas określony, nie dłuższy niż 5 lat. Dokument dostarczony z urządzeniem może być nieaktualny w dniu montażu.

Przy rozwiązaniach złożonych, takich jak układy ociepleniowe ścian zewnętrznych, ocena dotyczy całego zestawu warstw, a nie pojedynczego materiału. Zamiana jednego składnika potrafi unieważnić klasyfikację całości.

Mit 13: instalacja działa, bo centrala nie sygnalizuje uszkodzenia

Centrala nadzoruje to, co potrafi nadzorować: ciągłość obwodów, stan zasilania, komunikację z urządzeniami. Nie wie natomiast, czy klapa dymowa faktycznie się otworzyła, jeżeli nie otrzymuje potwierdzenia stanu, ani czy czujka nie została zasłonięta regałem.

Nie wie też nic o zmianach w budynku. Postawienie ścianki działowej, zabudowa antresoli albo zmiana sposobu składowania nie generują żadnego sygnału, a potrafią unieważnić założenia projektowe.

Dlatego jedynym wiarygodnym sprawdzianem pozostaje próba funkcjonalna obejmująca pełną matrycę sterowań, wykonywana również na zasilaniu rezerwowym.

Mit 14: hydrant wewnętrzny jest dla mieszkańców i pracowników

Hydrant wewnętrzny bywa postrzegany jako sprzęt, po który sięga pierwsza osoba, która zobaczy ogień. W praktyce jest to urządzenie wymagające przygotowania: rozwinięcia węża, otwarcia zaworu i opanowania reakcji prądownicy, a przy tym użycia wody w pobliżu instalacji elektrycznych.

Sprzętem przeznaczonym do pierwszej reakcji jest gaśnica, dobrana do rodzaju materiałów występujących w danym miejscu. Hydrant służy przede wszystkim do działań prowadzonych przez osoby przeszkolone oraz przez jednostki ratownicze.

Z obowiązków eksploatacyjnych warto pamiętać o jednym, który bywa pomijany: węże stanowiące wyposażenie hydrantów wewnętrznych powinny być raz na 5 lat poddawane próbie ciśnieniowej na maksymalne ciśnienie robocze.

Mit 15: zadziałanie instalacji tryskaczowej zaleje cały budynek

To jedno z najtrwalszych nieporozumień, powielane przez filmy. W instalacji tryskaczowej każdy tryskacz otwiera się indywidualnie, pod wpływem temperatury panującej w jego bezpośrednim otoczeniu. Otwierają się więc tylko te, które znalazły się nad ogniem, a nie wszystkie naraz.

Właśnie na tym opiera się cała logika doboru instalacji: obliczenia prowadzi się dla określonej liczby tryskaczy przewidzianych do jednoczesnego zadziałania, a nie dla całego obiektu.

Osobnym zagadnieniem jest ilość wody. W zdecydowanej większości zdarzeń straty spowodowane przez wodę z kilku tryskaczy są nieporównanie mniejsze niż straty, które spowodowałby pożar rozwinięty do momentu przyjazdu jednostek.

Mit 16: przeciwpożarowy wyłącznik prądu odcina w budynku wszystko

Właściciele, zarządcy lub użytkownicy budynków, z wyjątkiem budynków mieszkalnych jednorodzinnych, wyposażają obiekty w przeciwpożarowe wyłączniki prądu zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi.

Jego zadaniem jest odcięcie zasilania odbiorników, ale nie tych instalacji, które mają działać w czasie pożaru. Oświetlenie awaryjne, urządzenia oddymiające, pompy pożarowe czy systemy sygnalizacji pożarowej muszą pozostać zasilane, bo bez nich budynek przestaje się bronić dokładnie w chwili, gdy jest to najbardziej potrzebne.

Z tego wynika praktyczny wniosek dla eksploatacji: samo istnienie wyłącznika nie wystarczy. Trzeba wiedzieć, co faktycznie odcina, mieć to opisane i oznakować miejsce jego usytuowania, bo oznakowanie elementów sterujących urządzeniami przeciwpożarowymi jest obowiązkiem wynikającym z przepisów.

Mit 17: znaki fotoluminescencyjne świecą zawsze

Znaki fotoluminescencyjne nie są źródłem światła. Gromadzą energię z oświetlenia padającego na nie wcześniej i oddają ją po zaniku światła, przez czas zależny od tego, jak długo i jak intensywnie były naświetlane.

Konsekwencja jest praktyczna. Znak umieszczony w miejscu stale zacienionym, zasłonięty szafą albo naklejony w pomieszczeniu, w którym światło zapala się na kilka minut dziennie, nie zadziała tak, jak zakłada producent.

Dlatego przy ocenie oznakowania sprawdza się nie tylko to, czy znaki są i czy odpowiadają rzeczywistemu układowi wyjść, ale też czy mają szansę się naładować. W obiektach wymagających oświetlenia awaryjnego oznakowanie fotoluminescencyjne jest uzupełnieniem, a nie zamiennikiem tej instalacji.

Jak odróżnić mit od wymogu

Przy każdym twierdzeniu o obowiązku warto zadać cztery pytania.

  • Z jakiego przepisu to wynika i czy ktoś potrafi go wskazać.
  • Czy dotyczy obiektów nowych, istniejących, czy obu, i od kiedy.
  • Czy mój obiekt mieści się w kategorii, której przepis dotyczy, biorąc pod uwagę jego klasyfikację, powierzchnię i liczbę użytkowników.
  • Czy to wymóg prawny, czy wymaganie ubezpieczyciela albo zalecenie, które też bywa uzasadnione, ale ma inną podstawę.
  • Cztery pytania wystarczą, żeby odsiać większość nieporozumień, a przy okazji uporządkować własną dokumentację.
Flaro
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.